www.
polonus
.Alleluja
.pl
Image Hosted by PicturePush

Teraz jest nas 9, a było dotąd 1127738

Nie bądź obojętny. Zobacz czym naprawdę jest aborcja. ZDJĘCIA ZAMORDOWANYCH DZIECI. Uprzedzam! drastyczne! Ale jak masz serce, jak masz odrobinę ludzkich uczuć, odmienią Twoje życie.

Menu

Zapraszam na FORUM

gadu-gadu Skype SKYPE

POSŁUCHAJ TERAZ
SŁOWA BOŻEGO.
BIBLIA AUDIO

Rozważania

  • Dlaczego pościmy?
  • Maryja, Królowa i Pośredniczka.
  • Dlaczego antykoncepcja jest złem?
  • Prawdziwy "Święty Graal". Rozważania o Eucharystii, Męce Pańskiej i Zaginionym Kielichu.
  • Czas.
  • Dlaczego jestem nietolerancyjny?
  • Arka Przymierza
  • Sola Fide
  • Antysemityzm i głupota
  • Homoseksualizm
  • Inkwizycja
  • Znak w Kanie Galilejskiej
  • Ty jesteś Skała.
  • Relikwie
  • Kim jest Jezus?
  • O antykoncepcji bez cytatów z Biblii
  • Trójca Święta
  • Siedem ostatnich Słów Jezusa
  • Więcej rozważań na tematy biblijne
  • Rozważania o Biblii

  • Rozdział pierwszy.
    Przymierze Boga z Adamem.
  • Rozdział drugi
    Przymierze Boga z Noem.
  • Rozdział trzeci
    Przymierze Boga z Abrahamem.
  • Rozdział czwarty
    Od Abrahama do Mojżesza
  • Część Piąta.
    Mojżesz
  • Czesc szósta.
    Przymierze z Dawidem.
  • Część siódma.
    Nowe Przymierze
  • SOLA SCRIPTURA
    Czy Biblia spadła z nieba?
  • Jak czytać Biblię?
  • Jak czytać Biblię?
  • Świadectwa

  • Moja droga. Świadectwo.
  • Moja pielgrzymka z Papieżem do Krakowa
  • Świadectwo Darka
  • Świadectwo Inki
  • Świadectwo Rafała
  • Świadectwo Marysi
  • Świadectwo Agaty
  • Świadectwo Renaty
  • Świadectwo Marka Błaszkowskiego
  • LOGICZNE ARGUMENTY ZA TYM, ŻE BÓG ISTNIEJE

  • Bóg istnieje, bo wszystko się zmienia
  • Bóg istnieje, bo wszystko ma przyczynę
  • Bóg istnieje, bo wszechświat nie musi.
  • Argument Czwarty. Stopniowanie doskonałości
  • Argument piąty. Bóg istnieje, bo świat musi mieć swego architekta.
  • Argument szósty. Bóg istnieje, bo wszechświat ma początek.
  • Zakład Pascala
  • Bóg istnieje ponieważ wszyscy robimy osądy moralne
  • Bóg istnieje, ponieważ wszyscy odczuwamy niezaspokojoną potrzebę.
  • Bóg istnieje, bo istnieje muzyka Bacha.
  • KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

    BIBLIA DO
    ZAINSTALOWANIA NA
    TWOIM KOMPUTERZE

    NAUCZANIE PAPIEŻY. Encykliki, homilie, listy

    ARCHIWUM

  •  2003 GRUDZIEŃ
  •  2004 STYCZEŃ
  •  2004 LUTY
  •  2004 MARZEC
  •  2004 KWIECIEŃ
  •  2004 MAJ
  •  2004 CZERWIEC
  •  2004 LIPIEC
  •  2004 SIERPIEŃ
  •  2004 WRZESIEŃ
  •  2004 PAŹDZIERNIK
  •  2004 LISTOPAD
  •  2004 GRUDZIEŃ
  •  2005 STYCZEŃ
  •  2005 LUTY
  •  2005 MARZEC
  •  2005 KWIECIEŃ
  •  2005 MAJ
  •  2005 CZERWIEC
  •  2005 LIPIEC
  •  2005 SIERPIEŃ
  •  2005 WRZESIEŃ
  •  2005 PAŹDZIERNIK
  •  2005 LISTOPAD
  •  2005 GRUDZIEŃ
  •  2006 STYCZEŃ
  •  2006 LUTY
  •  2006 MARZEC
  •  2006 KWIECIEŃ
  •  2006 MAJ
  •  2006 CZERWIEC
  •  2006 LIPIEC
  •  2006 SIERPIEŃ
  •  2006 WRZESIEŃ
  •  2006 PAźDZIERNIK
  •  2006 LISTOPAD
  •  2006 GRUDZIEŃ
  •  2007 STYCZEŃ
  •  2007 LUTY
  •  2007 MARZEC
  •  2007 KWIECIEŃ
  •  2007 MAJ
  •  2007 CZERWIEC
  •  2007 LIPIEC
  •  2007 SIERPIEŃ
  •  2007 WRZESIEŃ
  •  2007 PAŹDZIERNIK
  •  2007 LISTOPAD
  •  2007 GRUDZIEŃ
  •  2008 STYCZEŃ
  •  2008 LUTY
  •  2008 MARZEC
  •  2008 KWIECIEŃ
  •  2008 MAJ
  •  2008 CZERWIEC
  •  2008 LIPIEC
  •  2008 SIERPIEŃ
  •  2008 WRZESIEŃ
  •  2008 PAŹDZIERNIK
  •  2008 LISTOPAD
  •  2008 GRUDZIEŃ
  •  2009 STYCZEŃ
  •  2009 LUTY
  •  2009 MARZEC
  •  2009 KWIECIEŃ
  •  2009 MAJ
  •  2009 CZERWIEC
  •  2009 LIPIEC
  •  2009 SIERPIEŃ
  •  2009 WRZESIEŃ
  •  2009 PAŹDZIERNIK
  •  2009 LISTOPAD
  •  2009 GRUDZIEŃ

  • LINKI DO CIEKAWYCH STRON

  • ANOREKSJA
  • ANGELUS
  • KATOLIK
  • MATEUSZ
  • HYDROSOLAR
  • RELIGIA
  • FRONDA
  • OPOKA
  • ŚWIADKOWIE JEHOWY POD LUPĄ
  • SPOWIEDŹ
  • PASCHA
  • MEDJUGORIE
  • MATI 1977
  • BARNABA
  • ELIASZ
  • ZA OCEANEM
  • KATOLICKA POLONIA
  • DUSZPASTERSTWO AKADEMICKIE "SODA"
  • DUSZPASTERSTWO AKADEMICKIE "BECZKA"
  • INKA
  • KONIE JOANNY CHLEBOWSKIEJ-KRAUSE
  • FRONDA
  • RAZ W ŻYCIU. KONSULTANCI ŚLUBNI
  • TEOLOGIA
  • TEOLOGIA mp3
  • Gabriela Bossis "ON i ja"
  • Strona Kasi chorej na gangliozydozę gm1.
  • TABLICZKA SUMIENIA
  • APOSTOŁ
  • DobraNowina.com
  • ZAUFAJ.PL
  • VIII LO w KRAKOWIE
  • Sivis Amariama

  • Weather Forecasts | Weather Maps | Weather Radar

    Weather Forecasts | Weather Maps | Weather Radar


    1127738+ 9

    Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. Był to mąż sprawiedliwy, prawy, bogobojny i unikający zła. Księga Hioba 1,1 1127738+9

    Zabierz, Panie, całą moją wolność, moją pamięć, mój rozum i całą moją wolę, wszystko, co mam i co posiadam. Ty mi to, Panie, dałeś, Tobie to zwracam. Wszystko jest Twoje. Rozporządzaj tym według Twojej woli. Daj mi tylko Twoją miłość i łaskę, a to mi wystarczy. Amen. Św.Ignacy Loyola
    Zapraszam również bardzo serdecznie na FORUM.

    ANGELUS, TABLICZKA SUMIENIA, APOLOGETYKA, BIBLIA, KATECHIZM , WYWIAD_Z_THOMASEM_HOWARDEM, WYWIAD_ZE_SCOTTEM_HAHNEM i fragment książki "W DOMU NAJLEPIEJ" , SŁOWA JANA PAWŁA;mp3, CZYTANIA : DZISIEJSZA EWANGELIA AUDIO, NOWY TESTAMENT AUDIO, NOWY TESTAMENT MP3, BIBLIA TYSIĄCLECIA MP3, WWW.HIOB.US, ZAPRASZAM W PODRÓŻ DOOKOŁA USA.
    ENGLISH: MASS TIMES, CATHOLIC_ANSWERS Apologetical Radio, EWTN Catholic Radio and TV LIVE, EWTN ARCHIVES, "THIS ROCK" Apologetical Magazine online, "THE JOURNEY HOME" to the Catholic Church


    Świadectwo Darka


    Moja droga do Pana.

    Świadectwo Darka.

    Gdyby moje przeżycia miały pomóc choćby jednej osobie to warto. Piszę te słowa z pełnym szacunkiem i pokorą. Nie zawsze słuchamy słów innym, nie zawsze chcemy ich słuchać – ja tego nigdy nie robiłem, dlatego z tym większym szacunkiem kieruję się do osoby, do której to piszę. Niech mnie Duch Św. prowadzi, niech te słowa dotrą do wielu...

    Będzie mało popularnie, ale zobaczymy – zacznę od końca, może będzie ciekawiej.
    Mam 36 lat, mieszkam z rodzicami, od siedmiu lat nie podnoszę się z łóżka, od końca lat 80-tych do 96 roku, przyprawiałem narkotyki i barbiturany we wszelkich możliwych odmianach. Dla sprostowania, zdając sobie sprawę, że są różne gatunki narkotyków, technicznie znajdzie się tu, że zażywałem od samego początku polską heroinę (kompot), zdarzało się kokainę i wszystko było zasypywane barbituranami (nie chcę wymieniać, żeby z tego informator nie powstał). W ciągu jednej nocy Pan odmienił moje życie, dotknął mnie palcem, powiedział – pobudka – i tyle. Całą noc Pan Bóg mi zadawał pytanie: - albo czarne, albo białe – albo gorące, albo zimne – chcesz, czy nie. Tak blisko jeszcze nigdy nie czułem Jego obecności, tak pozostało do dzisiaj. Tak – chcę, białe, gorące,....

    Zaczęło się wszystko od tego, że Bóg pozwolił mi obejrzeć wszystkie Jego dzieła. Tata podobno biegł prędko do szpitala, żeby się dowiedzieć czy chłopak, czy dziewczyna. Mam starszą siostrę, więc Jego pragnienia były skierowane na chłopaka. Pan tak chciał, jest chłopak, co ten chłopak później nawywijał, to inna sprawa, ale powoli...
    Jesteśmy rodziną wierzącą w Pana, katolicką, nie napiszę, czy „niedzielną”, czy głęboko wierzącą – dla mnie się wierzy i już, i nawet nieraz się złoszczę, gdy ktoś mówi, że się jest osobą małej wiary, czy głęboko wierzącą. To wszystko to już prowadzenie Ducha św., który pozwala nam wiele rzeczy zrozumieć i prowadzi nas przez życie. Cała reszta to wiedza, którą zawsze buduję na fundamentach wiary. Dla mnie wiara to łaska, więc chyba nie może być mowy o dozowaniu jej nam przez Boga.

    W przedszkolu wychowawczyni zauważyła u mnie talent muzyczny i całą szkołę podstawową uczyłem się grać na akordeonie w podstawowej szkole muzycznej, ale kiedy zaczęły się lata młodzieńcze, straciłem ochotę do dalszego kształcenia się w tym kierunku. Miałem możliwości, ale nierozsądek zwyciężył. Do tej pory mój tata ma na kartce tekst z tamtych czasów, który własnoręcznie pisałem: "Ja Darek, świadomie rezygnuję z dalszego kształcenia muzycznego i nie roszczę pretensji do rodziców....” – fajne, zrobione dla żartów, zostało, a dzisiaj nabiera całkiem innego sensu. Mam namacalny dowód jak to rodzice zazwyczaj chcą dla nas dobrze, a to my się buntujemy. To mi daje zrozumienie, jaka właśnie może dzielić różnica rodziców i Ich dzieci. Na to lekarstwem jest Pan, w Panu zacierają się wszelkie różnice wiekowe (dokładnie do obserwuję teraz, kiedy mam tylko kontakt z wieloma ludźmi przez Internet) – znam wiele rodzin, które są we wspólnotach neokatechumenalnych, Odnowie w Duchu Św. Są żywym i namacalnym przykładem działania Pana, zawsze radością się napełniam, kiedy słyszę jak tworzą wspólnie jakieś nowe przedsięwzięcia w imię chwały Pana – dzieci i Ich rodzice, wspólnie.

    Kiedy miałem 15 lat, byłem uznany za najlepszego piłkarza turnieju, który się odbywał w moim mieście. Nie zdążyłem nawet pomyśleć czy warto coś w tym kierunku robić, bo przydarzył mi się wypadek (spadłem ze szkolnej drabinki). Na początku ból przerażający, lekarz, prześwietlenia i niestety mylna diagnoza lekarska. Miało być wszystko dobrze, a okazało się po kilku miesiącach, że zaczynam kuleć, coraz gorzej biodro boli, zamiast mniej jak mi mówiono. Tym razem, gdy lekarz miał już wszystko „podane na talerzu”, wiedział, co z tym robić. Trafiłem do szpitala na pół roku (z przerwą na święta), jakieś wyciągi, zabiegi, gips. Straciłem przez to cały rok nauki, a był to moment, kiedy właśnie zaczynałem edukację w szkole średniej. Uczyłem się w innym mieście i mieszkałem w internacie. To była kolejna przyczyna, że odsuwałem się od Pana Boga. Najzwyczajniej na świecie nie chciało mi się chodzić na lekcje religii (jeszcze przy parafii) i chyba nawet było mi tak wygodniej. Mama nie miała kontroli, Darek poczuł swobodę, syntetyczną wolność. Chociaż były katechezy w dni wolne od nauki w moim mieście, to zawsze się jakoś wykręciłem. Tak chciałem, po prostu tak chciałem.

    Pan jeszcze nie dał mi się poznać i bardziej w tym wszystkim uczestniczyłem przez szacunek (albo strach?) do rodziców. Nie ma Boga na swoim miejscu w życiu, zaczynają się dziać różne dziwne rzeczy. Poznałem środowisko narkomanów w mieście gdzie się uczyłem i zacząłem brać razem z nimi. Jako że miałem incydentalne spotkanie z narkotykami z swoim mieście (kiedyś natrafiłem u kolegi na produkcję, którą robił Jego starszy brat. On ze strachu, żebym o tym gdzieś nie rozpowiadał, „poczęstował” mnie, a ja wcale nie byłem temu przeciwny) i miłe skojarzenia, nie trzeba mnie było długo namawiać. Jeśli ktoś mówi, że po pierwszym razie nie zaczyna się nałóg, to widocznie nie wie, co mówi. Nałóg to nie tylko ból fizyczny, to przede wszystkim ból psychiczny. U mnie ten pierwszy raz odcisnął takie psychiczne piętno, że gdy tylko się przydarzyła powtórna okazja, to się nie broniłem, a wręcz z radością do niej podszedłem. Nie odbierając nic lekarzom i terapeutom z Ich zasług jakie poczynili dla wyciągnięcia wielu ludzi z nałogu, napiszę w kilku słowach, co Pan zrobił z moim dobrym kolegą. Był po kilku „monarach”, po wielu detoxach i ciągle wracał do narkotyków. Dostał adres od sąsiadki do ośrodka w Gdańsku, które prowadzą siostry zakonne (nie wiem czy jeszcze), pojechał z nadzieją. Zaufał Panu, pierwsza modlitwa wstawiennicza, braci i sióstr z ośrodka i do dzisiaj nie pali, nie zażywa narkotyków i jest kantorem we wspólnocie neokatechumanalnej 15 rok (mam Jego zgodę, dlatego tu się znalazł w kilku słowach). Proste? Jasne, że proste – dla Pana nie ma rzeczy skomplikowanych. Wracam do siebie....

    Wróciłem po szkole do swojego miasta, miałem 19 lat i zacząłem pracować. Nałóg z lat szkolnych nie pochłonął mnie do reszty, wiec starałem się jakoś funkcjonować i trzymać z daleka od narkotyków. Pana już nie zauważałem w ogóle (chyba, że przy święcie jakimś zostałem wygoniony do Kościoła), mamona mnie pochłonęła. Całkiem dobrze mi się powodziło materialnie, bo trafiłem na czasy, kiedy spekulacja kwitła, a ja miałem do takich rzeczy żyłkę (najpierw jeździło się po buty do producenta i sprzedawało u siebie na miejscu, a później się zaczął Berlin Zachodni). „Dorobiłem” się motocykla ETZ (jak na tamte czasy w tym wieku rarytas), sprzętu audio w domu i wielu innych materialnie wartościowych rzeczy, ale co z tego.... Pana dalej nie było przy mnie, nawet inaczej, bo bym Go obraził ciężko, On zawsze był, to mi się do Niego pofatygować nie chciało.

    No i zaczęła się zabawa – najpierw cotygodniowe dancingi lub dyskoteki i alkohol, często, gęsto lądowałem w domu w niedzielę przed południem, po wspólnym śniadaniu z nowo poznaną „przyjaciółką” mijając ludzi idących do Kościoła na Msze św. Później już było mało, to przypomniałem sobie, że znam przecież „atrakcję” w postaci narkotyków. Miałem 21 lat (sic!!!), ech....Nieraz mówią, że jak Pan Bóg chce ukarać to rozum odbiera. Pan Bóg nikogo nie karze, spoko, jestem tego pewien, ale faktem jest, że rozumu normalnego mieć nie mogłem (ech, ktoś inny tam paluchy swoje maczał) J Maszynka powoli mnie wciągała, na początku wystarczały mi bieżąco zarobione pieniądze, później, gdy nałóg się pogłębiał – zacząłem wyprzedawać wszystko, co wcześniej kupiłem. 23 lata - pierwszy detox w moim życiu załatwiony przez rodziców – oczywiście uciekłem.25 lat, już totalne dno, obwodowe porażenie nerwowe kończyn dolnych i górnych (uff, ale fachowo) i pod koniec roku pierwszy pobyt w kryminale.

    Po roku trafiam do wspólnoty neokatechumenalnej, gdzie zaprosił mnie właśnie ten koleżka, którego Pan tak tknął. Nie mój czas był widocznie jeszcze. Nawet byłem kantorem w najmłodszej wspólnocie (gitara), ale byłem na drodze niecały rok. Wróciłem do narkotyków, spotkała mnie pierwsza próba i pękłem. Odwiesili mi stary wyrok, wróciłem do narkotyków, zniknąłem z miejsca zamieszkania i ukrywałem się przed policją. Meliny, narkotyki, ćpanie do nieprzytomności, zapaści sercowe, zawały – codzienność. Umierali na moich oczach bracia w niedoli, a ja byłem tak zatracony w narkotykach, tak wyzbyty uczuć, że nawet wielu z Nich nie pożegnałem w ostatniej drodze. Liczył się „towar”, „towar”, „towar”, człowiek był nie ważny, sam nawet za takiego się nie uważałem. W 1994 roku skończyło się „dobre” i zostałem zatrzymany przez policję. Tym razem siedziałem jeszcze krócej – 8 miesięcy, bo wyszedłem wiosną na warunkowe zwolnienie. W kryminale, absolutnie żadnej terapii, a i Pana ja dalej nie chciałem poznawać. Wyszedłem i hop – powrót do narkotyków, długo to jednak nie trwało, bo znów musiałem uciekać przed policją i „schowałem” się na ośrodku dla uzależnionych ZOZ, pozorując leczenie. Na wiosnę 96 roku wyrzucili mnie z ośrodka za złamanie abstynencji i powrót w środowisko. Latem tego samego roku mam wypadek – zaćpany wpadam pod samochód i diagnoza jedna – do końca życia łóżko.

    Na koniec tej przygody z narkotykami powiem, że w żadnym momencie mojego życia nie zostałem pozostawiony sam sobie przez moich rodziców. Mimo, że Ich często okradałem, że nasłuchali się ode mnie wielu niemiłych rzeczy – trwali, czekali, modlili się o mój powrót do Pana. Dzisiaj gdy patrzę w Ich oczy widzę tam, że zostało mi przebaczone – ludzie mi przebaczyli, Chrystus jest w każdym człowieku. To Im zawdzięczam to, że Pan się nade mną zlitował i dzisiaj mogę to wszystko pisać. Znajduję do tej pory w książeczkach do modlitwy obrazki, kiedy się zamawia Mszę Św. za drugą osobę. Wszystkie są jeszcze z czasów, kiedy jeszcze ćpałem, większość Mszy Św. odbyła się w Częstochowie u Paulinów. Jestem przekonany, że Pan usłuchał próśb i modlitwy mojej kochanej mamy, ale mam nadzieję, a nawet pewność, że ja jestem mu też nieobojętny, jak każdy człowiek, któremu dał życie. Pierwszy okres mojego leżenia na łóżku to była walka z sobą, jeszcze z nałogiem, psychika siadała, myśli o zakończeniu życia wracały jak bumerang, co kilka tygodni, co kilka dni. Ból przeogromny, zapaść za zapaścią, organizm był wykończony narkotykami, nic nie przyjmował, chudłem w oczach, ale cały czas byli przy mnie rodzice, Oni nie pozwolili, żebym sobie zrobił jakąś krzywdę, a naprawdę byłem blisko, bo ból odbierał mi nieraz rozum i poczucie rzeczywistości. Tak – i przyszła noc, o której wspomniałem na początku, wszystko się rozegrało w ciągu zaledwie kilku godzin, w bólu i we łzach. Rano się „obudziłem” całkiem innym człowiekiem. Dojrzałem Boga, dojrzałem Go z bardzo bliska.

    Ja dopiero teraz jestem szczęśliwy, ja teraz dopiero jestem zdrowy. To, że jestem kaleką i nie wstaję z łóżka, to szczegół – jeszcze nigdy nie byłem tak zdrowy, jak jestem teraz. Pan mnie uleczył, Pan to wszystko ze mnie zdjął, całą resztę pomaga mi dźwigać i jestem pewien, że z Nim dam radę to wszystko unieść. Ten samochód, który mnie ‘strącił” to już nawet zacząłem nazywać błogosławionym, bo był narzędziem w rękach Pana. W cierpieniu można poznać Pana, tak blisko i bezpośrednio – ja tego doświadczam ( jasne, że do Pana dróg jest wiele). Cierpienie cielesne, jakiego doznaję to szczegół z tym, jaki jestem szczęśliwy, że Pan pozwolił mi zasiąść do Swojego stołu. Nie jeden człowiek nazwałby to właśnie karą, a ja to obieram jako łaskę. Nigdy nie doświadczałem takich rzeczy, jakie teraz są dziełem Jego wielkiej miłości do Nas – ludzi. Stawia na mojej drodze, coraz to nowych wspaniałych ludzi napełnionych Jego obecnością. Teraz dopiero jestem wolny, teraz dopiero chce mi się żyć – Pan daje mi się poznawać i czuję się z tym wspaniale. Zdążyłem jak ten łotr, który zawisł obok Jezusa Chrystusa.... Wielu moich kolegów nie zdążyło Go poznać. Mam nadzieję, że da się im poznać już tam, wszak u Niego wszystko jest możliwe.... Modlę się za Nich co dnia...ech....ja zdążyłem. Chwała Panu!!! „Pan moim pasterzem nie lękam się niczego...”

    Darek (Nazareth)


    „Tęczo życia, uczyń całe moje życie wiosną.
    Proszę cię, abym mogła nieść radość każdej osobie, którą spotkam,
    abym mogła nieść uśmiech, gdziekolwiek się udam.
    Zawsze niech będę świadkiem, że moje zmartwychwstanie
    jest dziełem Twej nieskończonej miłości, która z każdej rzeczy czyni niesamowite cuda.
    Przenikaj mnie barwami Twej tajemnicy,
    abym oderwała się od wszystkiego, co ziemskie; daj mi wdychać świętość.
    Z Twoją mocą zdołam zawsze przejść ponad moimi ograniczeniami
    bez zatrzymywania się przed ostatnią słabością, która była przyczyną mojego piekła.
    Dziękuję za radości życia,
    za kryształowe powietrze, którym codziennie oddycham...”

    (modlitwa Ivany – wspólnota „Wieczernik” skupiająca narkomanów - Medjugorje)


    PS. Ja Darka poznałem przez Internet, na jednym z katolickich czatów. Odwiedziłem go jakiś czas później i poznaliśmy się osobiście. Był on już bardzo chory, miał coraz mniej siły na obsługiwanie komputera, jego jedynego kontaktu ze światem. Cierpiał tak, że niemożliwe nawet było przeniesienie go na balkon w pogodne dni, aby mógł zobaczyć cokolwiek, poza ścianami własnego pokoju. Do końca nie stracil jednak pogody ducha i jakiejś wewnętrznej radości z faktu, że spotkal Pana. Miał wiarę pierwszych chrześcijan i bez lęku oczekiwal tego, co mu szykuje los. Darek odszedł do Pana trzeciego marca 2005. roku. Niech odpoczywa w pokoju. Hiob.

      Alleluja.pl        (c) Copyright by polonus 2002 A.D.





    Żeby odwiedzić stronkę Inki, a naprawdę warto, możesz kliknąć na ten baner:

    ON Kocha Ciebie - DZIŚ! Dobrze że jesteś!


    Jeżeli pragniesz pomóc szerzyć Słowo Boże, zamieść baner mojego serwisu. Oto kod do wklejenia na stronę:

    <center><a href="http://www.polonus.alleluja.pl" target="_Top">
    <img src="http://polonus.alleluja.w.interia.pl/polonus.gif" alt="Hiob - zaprasza!!!"></a></center>

    A tak będzie on wyglądał:

    Hiob - zaprasza!!!


    Dziękuję!




    Weather Forecasts | Weather Maps | Weather Radar

    Weather Forecasts | Weather Maps | Weather Radar

    Klikając na któryś z poniższych banerów pomagasz innym znaleźć moją stronę. Tam też możesz odnaleźć inne interesujące witryny, zajmujące się podobną tematyką.

    Największy Katolicki Ranking Stron RELIGIA katolicka stronka topAPOSTO£ - ranking stron chrze¶cijañskich Katolickie strony gór±